pączek
Administrator
Dołączył: 15 Mar 2006 |
Posty: 474 |
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Skąd: z Tomaszowa :) |
|
 |
Wysłany: Nie 22:07, 27 Maj 2007 |
|
 |
|
 |
 |
yo yo
na HO miałam zadanie żeby przeczytać a potem napisać notkę na temat "Uczty" Platona i zamieścić ją na naszym forum. Wyszła trochę długa, ale mam nadzieję że przeczytacie chociaż fragment. Jak będą jakieś błędy albo czegoś nie zrozumiecie, to krzyczcie
Kilka słów o „Uczcie” Platona
Platon, żyjący w latach 427-347 p.n.e. był filozofem, który zapoczątkował kulturę pisma. Uważał pismo za metodę zapamiętywania, jednak krytykował je jako nośnik prawdy – mogła być nim tylko mowa. Platonowi udało się znaleźć złoty środek: pisał dialogi. Nie były to rzeczywiście odbyte rozmowy, ale wiernie oddawały poglądy rozmówców. Tylko dzięki tym dialogom mamy okazję poznać poglądy wielkiego nauczyciela Platona – Sokratesa.
Jednym z takich dialogów jest „Uczta”. Jest to podobno najprostszy i najłatwiejszy w odbiorze tekst Platona. Rozmowa ma miejsce u Agatona, który jest gospodarzem tytułowej uczty. Na początku uczestnicy mówią o tym ile i w jaki sposób pić, żeby następnego dnia tego nie żałować. To była tylko krótka wymiana zdań, ale wniosek był istotny: wszyscy obecni doszli do wniosku, że pijaństwo jest szkodliwe dla człowieka i że ta uczta nie ma być „pijatyką: tylko kulturalnym spotkaniem umilonym kielichem wina.
Po tej deklaracji Eryksimachos zaproponował temat dyskusji (jak na kulturalne spotkanie przystało): pochwała boga Erosa. Innymi słowy każdy z ucztujących ma wypowiedzieć się na temat miłości. Boga miłości chwalą kolejno (według zajmowanego miejsca przy stole – od prawej): Fajdros, Pauzaniasz, Eryksimachos (bo Arystofanesa napadła czkawka), Arystofanes, Agaton, a na końcu Sokrates.
Fajdros zwraca uwage na to, że nigdzie w mitologii nie ma wzmianki o rodzicach Erosa, co świadczy o tym, że jest on najstarszym z bogów. Dalej wychwala go jako tego, który daje człowiekowi „ster” – daje mu miłość która powoduje wstręt do złych czynów i chęć bycia dobrym. Mówi też o nadzwyczajnej odwadze jaką wykazują się „miłośnicy” i „oblubieńcy”, czy darzący i darzeni miłością. Na koniec podkreśla, ze Eros jest najstarszym, najpotężniejszym i najczcigodniejszym z bogów.
Pauzaniasz zaczyna od wyróżnienia dwóch Erosów, pochodzących od dwóch Afrodyt. Pierwsza Afrodyta – starsza – nie ma matki, jest córką Nieba, stąd jest nazywana niebiańską. Erosa, który od niej pochodzi Pauzaniasz także nazywa niebiańskim. Druga Afrodyta (ta bardziej znana) jest córką Zeusa i Diony, filozof określa ją mianem „wszetecznej” – tak też mówi o jej Erosie. Następnie Pauzaniasz stwierdza, ze tym drugim – wszetecznym – Erosem kochają ludzie nastawieni wyłącznie na doznania fizyczne, którym obojętne jest piękno. Ci ludzie mogą kochać zarówno mężczyzn jak i kobiety. Natomiast drugi Eros jest bogiem tej lepszej (wg Pauzaniasza) miłości: uduchowionej, skierowanej wyłącznie na chłopców. W tym miejscu należałoby przypomnieć, że w Starożytnej Grecji idealne uczucie, idealna młość to ta która wiąże dwóch mężczyzn (a jeszcze lepiej mężczyznę i młodego, dojrzewającego chłopca), a nie jak to jest teraz ogólnie przyjęte mężczyznę i kobietę. Ciągnąc wątek, mówca zauważa, że „powinno istnieć prawo zakazujące kochania nieletnich, żeby człowiek na niepewne tyle trudów nie tracił”. Ponieważ według Pauzaniasza jedynym niebezpieczeństwem dla takiego idealnego związku jest to, że się młodemu znudzi… Pauzaniasz przybliża też sposób w jaki problem miłości między dojrzałymi mężczyznami i nieletnimi chłopcami jest rozwiązany w innych państwach Hellady. Cały czas mocno podkreśla to, ze miłość do duszy jest bardziej wartościowa i godna pochwały od miłości cielesnej. Kochanka, który bardziej kocha ciało niż duszę nazywa niegodziwcem. Na koniec mówi jeszcze o tym, że nie wolno oszukiwać swojego partnera, a także, że związek polega na tym, że młody człowiek oddaje się dojrzałemu, a ten uczy go w zamian życia.
Kolej na Eryksimachosa. Na początku mówi o tym, że Eros mieszka nie tylko w ludzkich duszach, ale w ogóle we wszystkich żywych stworzeniach. Potem odnosi dwie postaci Erosa do choroby i zdrowia i mówi, że choroba kocha jedne rzeczy, a zdrowie inne – to dowód na dwa różne sposoby kochania. Mówi także o ważności Erosa w sztuce lekarskiej – rolą lekarza jest godzić oba Erosy, a co za tym idzie wszystkie przeciwieństwa: ciepło i zimno, wilgoć i suchotę itd., itd.. Harmonia gwarantuje zdrowie.
Po Eryksimachu zabiera głos Arystofanes, kiedy już minie mu czkawka. Ten najpierw mówi o Erosie jako o największym przyjacielu ludzkości spośród wszystkich bogów, a następnie opowiada o trzeciej płci jaka miałaby dawno temu istnieć na ziemi. Według Arystofanesa oprócz płci męskiej i żeńskiej istniała kiedyś także płeć obojnacza (jakby mężczyzna i kobieta zlepieni plecami). Niestety była bardzo niesubordynowana i bogowie postanowili postaci te „przepołowić”. W opisie tej operacji znajdziemy także np. genezę naszego pępka… Po przepołowieniu pojawił się problem, ponieważ „połówki” szukały się nawzajem, odczuwały wzajemny brak. I tak do dziś w odnajdywaniu się pomaga im Eros.
Agaton odwołuje się do swoich przedmówców zarzucając im nie wychwalanie Erosa, ale opisywanie ludzi dzięki niemu szczęśliwych. Postanawia naprawić ich błąd i poprowadzić rozważania na temat natury Erosa i tego co robi. Kolejno wykazuje cechy Erosa: najszczęśliwszy, najpiękniejszy, najlepszy, najmłodszy z bogów, delikatny, ma harmonijne kształty, lotny, dzielny, sprawiedliwy, umiarkowany, odważny i wreszcie mądry. Dzięki Erosowi wśród bogów panuje jaki taki pokój.
Na koniec głos zabiera Sokrates. Na jego mowę czekali wszyscy. Sokrates po krótkiej wymianie zdań z Agatonem przechodzi do najważniejszej części swojej mowy: przytacza swoją rozmowę z Diotymą. Dlaczego ta rozmowa jest tak ważna? Ponieważ Sokrates przedstawia w niej swój pogląd na Erosa. Sokrates przedstawia boga miłości jako tego, który pozwala człowiekowi na poznanie najwyższego piękna. Sokrates czci Erosa nie tylko pięknymi mowami, ale też jak mówi „ćwicząc się w miłości”.
Nagle do ucztujących dołącza pijany Alkibiades. Tak jak i inni zostaje on zobowiązany do wygłoszenia pochwały dla Erosa, ale zamiast tego chwali on Sokratesa.
„Uczta” kończy się wraz z momentem kiedy wszyscy ucztujący posnęli.
Kilka słów komentarza:
- notatka wyszła strasznie długa, ale bardzo trudno jest streścić dzieło jednego z największych filozofów wszechczasów
- mnie osobiście najbardziej podobały się przemowy Pauzaniasza (dlatego się tak rozpisałam na jego temat) oraz Arystofanesa
- zachęcam wszystkich do przeczytania „Uczty”, bo można się trochę pośmiać, trochę pomyśleć i… chwalić się, że się czytało Platona 
|